W Lidzbarku doszło do incydentu, w którym mężczyzna bezpodstawnie wezwał służby ratunkowe, zgłaszając rzekome lokalne zagrożenie spowodowane zalaniem. Po przybyciu jednostek na miejsce, nie stwierdzono żadnych oznak zagrożenia. Sytuacja ta prowadzi do odpowiedzialności prawnej mężczyzny, który może ponieść konsekwencje finansowe sięgające 1500 złotych.
W poniedziałek, 23 lutego 2026 roku, do lokalnych służb alarmowych zadzwonił 43-letni mieszkaniec Lidzbarka, informując o wodzie, która rzekomo uniemożliwiała przejście na ulicy Jeleńskiej. Zgłaszający twierdził, że woda do wysokości kolan leje się z rur pobliskiego zakładu, co miało stwarzać poważne zagrożenie. Reakcja służb była natychmiastowa, jednak po dotarciu na miejsce ustalono, że alarm był fałszywy, a drogi były całkowicie suche.
Po ustaleniu danych zgłaszającego, okazało się, że mężczyzna był pod działaniem alkoholu w momencie składania fałszywego zgłoszenia. W takim przypadku, zgodnie z obowiązującym prawem, grożą mu poważne konsekwencje, w tym odpowiedzialność karna za wykroczenie opisane w art. 66 Kodeksu wykroczeń. Przepisy przewidują różne formy kary, w tym areszt, ograniczenie wolności oraz grzywnę, która może wynosić nawet do 1500 złotych. Incydent ten pokazuje, jak ważne jest odpowiedzialne korzystanie z numerów alarmowych oraz potencjalne konsekwencje lekkomyślnych działań.
Źródło: Policja Lidzbark
Oceń: Bezpodstawne wezwanie służb w Lidzbarku – konsekwencje dla sprawcy
Zobacz Także


